piątek, 17 maja 2013

Shades of brown in the town.

Hello Everyone!
After over one month break I'm coming back to blogging. That was a lots of reasons that I didn't post anything in such a long time: I finished my college, had lots of work, came back to work on full time, but the most important and the worst reason is: my old laptop was broken and I had to wait to get a new one. It took me way too long time, but I'm here again. :)
I came back with hundreds of photos, because everytime we were out we took a lots of photos. And I've got head full of new ideas. You will see a lots of new things here, new categories. At the beginning you can notice the new image of the blog. For example new caption. I put on simplicity and classic, the overall look of blog has changed too, it's more usual and classic.


So I will start from the photos we took nearly two months ago. That day has own story. I spent whole day at the seaside being sick and styling for photoshoot. And when I came back home instead of going to bed and resting we went to town, for chill out./ And when our evening was over I realised, that I don't have my iPhone anymore. I have no clue how it happened that my iPhone dissappeared... But today I'm laughing at this story, but also I learned a lesson from that eveing and now I always keep my new iPhone in my trousers pocket, never somewhere else. 

That evening I put on matching together different shades of earth colors. Brown, grey and black. Dark beige, brown, camel color,... According to me it's great to mix few shades of brown, we can get a nice composition. I didn't want to look outfit boring, dark and monochromatic so I decided to wear dark, navy jeans. And as the night was cold I chose to wear a big, beautiful, wide brim hat in a dark camel color. I think it catches the eye and creates a whole outfit perfectly.
Witajcie Kochani!
Po ponad miesięcznej przerwie wracam do blogowania. Na to, że nie opublikowałam żadnego posta w ciągu ostatniego miesiąca składa się wiele czynników: koniec collegu, dużo pracy, powrót do pracy na pełen etat oraz najważniejszy i najgorszy powód: mój stary laptop się zepsuł. Trzeba było poczekać na nowy. Troszkę mi  z tym wszystkim zeszło, ale już jestem. :)
Wróciłam z masą zdjęć, bo przy każdej możliwej okazji, jakimś wypadzie, wycieczce, spacerze robiliśmy zdjęcia; głową pełną pomysłów na kolejne posty. Pojawi się wiele nowości, nowych działów, których jeszcze nie było. Na początek możecie już zauważyć nowy wygląd bloga: zmienił się nagłówek, postawiłam na prostotę i klasykę oraz ogólny wygląd bloga też uległ zmianie, jest przejrzystszy i zwyklejszy. Mam nadzieję, że teraz będzie się Wam podobało u mnie, nie tylko ze względu na wygląd, ale głównie całokształt. :)

Zacznę więc od zdjęć, które zostały zrobione półtorej miesiąca temu. Ten dzień ma swoją długa historię. :) Cały dzień spędziłam chora nad morzem stylizując do sesji zdjęciowej, a po powrocie zamiast leżeć w łóżku wybraliśmy się do centrum na chill-out. I wieczór ten skończył się tak, że wróciłam do domu bez swojego iPhona... Nie mam pojęcia jak to się stało, że zniknął. Ale na dzień dzisiejszy śmieję się z tej historii i swój nowy telefon mam zawsze w kieszeni spodni, nigdy gdzieś indziej.
Tego wieczoru postawiłam na połączenie ze sobą różnych odcieni kolorów ziemi. Brązy, szarości i czerń. Ciemny beż, brązowy, camelowy... Wg mnie świetnie jest połączyć kilka odcieni brązu, można wtedy uzyskać ciekawą kompozycję. A żeby nie było zbyt ciemno i nudno, założyłam do tego granatowe jeasny. Chciałąm takim kolorem przełamać monochromatyczność stylizacji. A jako, że wieczór był zimny, na nakrycie głowy wybrałam piękny, duży kapelusz w ciemno kamelowym kolorze. Myślę, że przykuwa on wzrok i idealnie tworzy całą stylizację.

Instagram
                        

środa, 3 kwietnia 2013

Burgundy obsession, part 2.

Pogoda za oknem nie przypomina tej z zeszłego roku zupełnie, oraz nie ma nic wspólnego z obecną porą roku. Albo sypie, albo pada, albo wieje tak, że kapelusze i czapki lecą z głów. Czasem tylko temperatura wzrośnie o kilka stopni na zaledwie kilka godzin. Wtedy wołam do mojego ukochanego: "Baby let's pretend its spring!" i zarzucam na siebie skórzaną kurtkę i coś cienkiego. Tak właśnie było i tym razem, jednak dałam się nabrać i po ok 20 minutach spaceru zdążyłam zmarznąć. Ale zdjęcia udało się zrobić. Co prawda było to już jakiś czas temu, chyba jeszcze przed tym całym wiosenno- zimowym zaskoczeniem.
W tym zestawieniu postawiłam na połączenie burgundu z czernią. Jak już niejednokrotnie wspominałam, kolor wina zawładnął moim sercem i na jesień/ zimę był to mój ulubiony trend. W mojej szafie pojawiło się wiele rzeczy w tymże kolorze, często można było zobaczyć mnie w czymś bordowym. Jednak niestety na wiosnę żegnamy się już z moim ulubionym kolorem, i zastępujemy go jasnymi pastelami, albo moim ulubionym trendem na wiosnę/ lato: paskami. Także tym postem i tą stylizacją mówię burgudnowi: "Żegnam", chociaż wcale nie jest to takie łatwe. I zanim termometry wskażą iście wiosenną temperaturę pewnie założę na siebie coś jeszcze w tym kolorze. :)


Instagram
                        

środa, 27 lutego 2013

White in winter. Balmain inspired look.

Długo zwlekałam z dodaniem kolejnego posta, ale poprostu nie mam czasu. Szkoła, praca, dzisiaj rozpoczęłam tzw. staż i dzień za dniem uciekają. Poza tym szycie outfitu na wtorkową sesję zaliczeniową i przygotowywanie każdego szczegółu wypełniają moją głowę i wolny czas. Szczerze to nie mogę się już doczekać wtorku, efektu końcowego nietylko mojej pracy, ale innych osób.
A co do dzisiaj prezentowanego outfitu: zdjęcia zostały zrobione w Polsce, piękna zima, dużo śniegu na około. Biało wszędzie i mój strój z elementami bieli, bo przecież nikt nie powiedział, że białe spodnie, tak jak w tym przypadku, czy ogólnie jasne ubrania są zarezerwowane na wiosnę lub lato. Poza tym połączyłam biel z czernią, myślę że to jeden z największych trendów na nadchodzącą wiosnę i lato. Bluza, którą mam na sobie swoim printem przypomina elementy z kolekcji Balmain Resort 2013. Ta kolekcja to jedna z moich ulubionych, a mogąc kupić coś wyglądającego bardzo podobnie i inspirowanego w/w naprawdę byłam zadowolona. Jeszcze mam kilka pomysłów na tą bluzkę, więc napewno możecie się jej więcej tutaj spodziewać. 

Instagram
                        

środa, 20 lutego 2013

Night walk. Creamy and nude.

Szybki pościk ze zdjęciami ze spaceru, które były zrobione dawno, dawno temu. A jakoś jeszcze ich tu nie opublikowałam. :)

Instagram
                        

poniedziałek, 18 lutego 2013

New in.

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać co ciekawego ostatnio udało mi się upolować w sklepach. Część z tych rzeczy kupiłam na przecenach w Polsce. A reszta perełek to zakupy w Irlandii. Moja obsesja na punkcie koloru bordowego nadal trwa, więc kilka rzeczy w tym właśnie kolorze pojawiło się w mojej szafie. A na nowy sezon podejrzewam, że "padnę ofiarą" trendu na paski, kratki w czerni i bieli.

Instagram
                        
burgundy boots- Altero %% | burgundy hat- Top Secret %% | burgundy bag- New Look | sunglasses a'la Audrey- H&M %% | caramel hat- Top Secret %% | black studded sneakers- Primark | silver&black sunglasses- H&M %% | stripes jeans- Stradivarius.

sobota, 2 lutego 2013

Camo, black and neon.

Neony zimą? A kto powiedział, że nie? :) Jasne kolory rozweselą i rozświetlą każdy strój, nawet najnudniejszy i najzwyklejszy. I wcale nie muszą pasować do reszty- muszą się wyróżniać. :) W mojej szafie neony są cały rok, wiosną czy latem raczej na ubraniach, jesienią czy zimą zaś występują w postaci dodatków. Uwielbiam, gdy rzucają się one w oczy. A camo trend wspiał się na dobre w poczet najważniejszych trendów na fw12/13. U mnie gości nie zmiennie od kilku miesięcy. I wcale się z nim nie pożegnałam po jesieni, postanowiłam dać mojej kurtce szansę zimą doszywając poprostu do niej futrzany kołnierz. Co myślicie o takim połączeniu i kontynuowaniu camo trend?

Instagram